Decydenci w procesie zatrudniania osób z niepełnosprawnościami w korporacjach
Odpowiedzialność i decyzja · 17 lutego 2024
W lutym 2024 roku próbowałem odpowiedzieć na pytanie, kto w dużej organizacji naprawdę decyduje o zatrudnianiu osób z niepełnosprawnościami (OzN). Lista wyszła długa: administracja, procurement, zarząd, podatki, HR, rekrutacja, ESG, payroll i operacje. Każdy widział swój fragment. Nie było natomiast nikogo z tytułem „dyrektor do spraw całego problemu” ani KPI, które nagradzałoby doprowadzenie projektu do wyniku.
Najważniejsze tezy
- Korzyść finansowa jest wspólna, ale praca, ryzyko i dodatkowy wysiłek lądują w lokalnych budżetach i zespołach. To wystarczy, żeby racjonalny manager nie przejął dodatkowego ryzyka, za które nie będzie rozliczany pozytywnie.
- Właściciel finansowy, właściciel procesu i właściciel operacyjny muszą mieć jeden wynik, a nie trzy osobne cele.
- Bariery architektoniczne i technologiczne są realne, ale często pojawiają się dopiero po pierwszej próbie. Nie mogą przez lata zastępować samej próby.
Co z tego wynika dla firmy
Ten wpis zostawiam jako ślad rozwoju frameworku, nie jako aktualny kalkulator ani opis uprawnień pracowniczych. Pokazuje, że problem nigdy nie zaczynał się od braku kandydatów. Zaczynał się od braku miejsca, w którym spotykają się budżet, praca i mandat do decyzji. Ponad dwa lata później nazwałem to precyzyjniej w „Nie potrzebuję dziesięciu zgód. Potrzebuję dwóch zielonych świateł” i szerzej w „PFRON jako test dojrzałości organizacyjnej”. Dla sprzedawcy B2B lekcja z 2024 roku nadal obowiązuje: dopóki nie wiesz, kto w firmie ma prawo powiedzieć „start”, nie prowadzisz procesu sprzedaży. Prowadzisz korespondencję.
Artykuł pierwotnie opublikowany 17 lutego 2024 roku.