Case i wdrożenie · 3 września 2026
Milind Tailor zawodowo oceniał dostawców, ryzyka i duże decyzje komercyjne. Spodziewałem się więc rozmowy o rachunku. Usłyszałem, że rachunek był najłatwiejszą częścią projektu zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami (OzN). Najtrudniejsze było co innego: przejąć odpowiedzialność w organizacji, w której każda funkcja mogła dopisać kolejny warunek, a żadna nie była rozliczana z tego, czy projekt w ogóle ruszy.
To nie jest historia o odważnym liderze, który pokonał opór złej organizacji. Ludzie byli dobrzy; proces był tak zaprojektowany, że „jeszcze nie” było bezpieczne dla każdego, a „ja” dla nikogo. Jeżeli firma traktuje projekt jak zmianę sposobu organizacji pracy, karta stawek i zgoda procurementu nie wystarczą. Potrzebny jest ktoś, kto ma prawo powiedzieć „start”, i ktoś, kto następnego dnia będzie właścicielem realnej pracy. Dopóki obu nie ma, organizacja nie odmawia. Ona tylko czeka, a koszt bierności czeka razem z nią.
Artykuł pierwotnie opublikowany 3 września 2026 roku.